Dane wyjazdu:
66.85 km
51.00 km teren
03:28 h
19.28 km/h
Pr.max: 48.40 km/h
Podjazdy: 469 (m)
Temp.avg:
HR max: 182 ( 92%)
HR avg: 130 ( 66%)
Kalorie: (kcal)
Rower: Iron Horse
Niedziela, 26 września 2010 | Komentarze 0
Dziś już się czuje super. Wczorajsza niemoc to znowu alergia, parę dni nie wziąłem tabletek bo myślałem, że już zmniejszyły się grzyby na tyle w powietrzu, że ich nie potrzebuję. Polatałem po leśnych drogach w dużej części po nowych, którymi jeszcze nie jeździłem. W lasach masa grzybiarze, wszędzie wjadą blachosmrodami. Na jednej z takich dróg cisąłem grubo ponad 40 km/h, słychać tylko było szelest i trzask łamanych gałęzi. Na jednej z przecinek mijałem parę dziadków zbierających grzyby. Ich mina jak mnie zobaczyli bezcenna, prawie jakby ufo wypatrzyli. Tak mi się fajnie jechało, ze dopiero ten odcinek zakończył głęboki wąwóz ze strumykiem. Dopiero potem zacząłem się orientować jak stąd wyjechać.Dziś wyjątkowo wdrapałem sie na ambonę
To widok z niej
Kategoria Over 50