| Dystans całkowity: | 251.84 km (w terenie 48.00 km; 19.06%) |
| Czas w ruchu: | 11:48 |
| Średnia prędkość: | 21.34 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 55.20 km/h |
| Suma podjazdów: | 1019 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 192 (97 %) |
| Maks. tętno średnie: | 152 (77 %) |
| Liczba aktywności: | 6 |
| Średnio na aktywność: | 41.97 km i 1h 58m |
| Więcej statystyk |
Dane wyjazdu:
65.30 km
35.00 km teren
03:09 h
20.73 km/h
Pr.max: 40.60 km/h
Podjazdy: 287 (m)
Temp.avg: 3.0
HR max: 175 ( 89%)
HR avg: 140 ( 71%)
Kalorie: (kcal)
Niedziela, 27 marca 2011 | Komentarze 2
Wyjątkowa jak na weekend nie chciało mi się jeździć w sobotę tylko poszedłem na siłownie. Za to dziś postanowiłem trochę dłużej się przejechać. Na ICM wyglądało, że wiatr będzie mały to pojechałem nad morze. Wiatr nie był ani mały ani duży ale chłodził niesamowicie, temperatura odczuwalna typowo zimowa. Przejechałęm się klifem z Poddąbia do Rowów.

W Rowach żywej duszy nie było pusto jak po jakieś katastrofie

Standardowo zatrzymałem się na wieży widokowej zjeść trochę orzechów i wypić herbatę. Ostatnio mi zasmakowały z suszonych owoców zamiast zielonej. Na zimno bardziej odpowiednia ale nie daje kopa tak jak zielona

Na ostatnich kilometrach trochę wiatr dał mi popalić. Parę kilometrów przed domem musiałem zjeść parę fig suszonych bo zacząłem tracić energię.
Dane wyjazdu:
59.10 km
10.00 km teren
03:09 h
18.76 km/h
Pr.max: 55.20 km/h
Podjazdy: 225 (m)
Temp.avg: 10.0
HR max: 192 ( 97%)
HR avg: 141 ( 71%)
Kalorie: (kcal)
Miało być krótko bo chyba alergia mnie szarpie ale jak wyjechałem to z kilometra na kilometr lepiej się czułem. dawno tak się nie obsmarkałęm, co chwila strzelaniem z nosa to w prawo to w lewo. Ostatnie tygodnie nie jeżdżenia to chyba też alergia a nie przeziębienie było. Zobaczę za rok czy o tej samej porze mnie weźmie, bo raczej dziwne cała zimę spocony jeździłem i nic nie było a zrobiło się cieplej i od razu podchorowany jestem. Kawałek przeleciałem lasami ale zawróciłem, potem władowałem się w pola i tam dopiero była błotna masakra dlatego wybrałem boczna szosę. Pojechałem zobaczyć co zostało po zimie ze
spalonego pałacu

V-max uzyskałem na prostej za mlekowozem, ale odszedł mi.
Dane wyjazdu:
23.77 km
0.00 km teren
01:07 h
21.29 km/h
Pr.max: 44.40 km/h
Podjazdy: 136 (m)
Temp.avg: 1.0
HR max: 167 ( 85%)
HR avg: 141 ( 71%)
Kalorie: (kcal)
Niedziela, 6 marca 2011 | Komentarze 0
Prawie przez dwa tygodnie próbował jakiś wirus mnie złamać ale nie dał rady.
Za to popsuł mi chyba najlepszą cześć zimy, która była przez ostatnia dwa tygodnie, bo musiałem się wyłączyć ze wszystkich sportów.
Wszytko przez ludzi, którzy do pracy przychodzą chorzy z gorączkami i prawie stanami agonalnymi zamiast dwa dni się wyleżeć i innych nie zarażać.
Oprócz wiatru to było dziś całkiem fajnie ale w teren już nie wjeżdżałem bo słoneczko powodowało już lekkie roztopy.