Dane wyjazdu:
88.06 km
10.00 km teren
03:49 h
23.07 km/h
Pr.max: 50.30 km/h
Podjazdy: 256 (m)
Temp.avg: 24.0
HR max: 168 ( 85%)
HR avg: 132 ( 67%)
Kalorie: (kcal)
Sobota, 6 sierpnia 2011 | Komentarze 0
Niespodziewanie pojawił mi się wyjazd do Gdyni więc zabrałem rower na dach, żeby potem pośmigać gdzieś w okolicy. Miałem najpierw polatać po szalkach wokół Gdyni ale wymyśliłem sobie Hel bo był dość duży upał.
Na Hel popłynąłem tramwajem wodnym
Niedawno byłem motorem na Helu i ta ścieżka wyglądała na super, ale to jest miejscami rozwalony beton przykryty szutrem. Na sztywnym rowerze niezbyt się jechało z 8 km.

Dalej ścieżka też nie zachwycała frezowaną kostką. Jedyny plus to to, że nie było na niej samochodów.

Zatoka wyglądała ja martwa bo wiał wiatr z południa

W sumie półwysep przez całe 36 km to była dla mnie męczarnia, w terenie jedzie mi się bardziej komfortowo niż po tych pseudo ścieżkach. Pierwszy i ostatni raz jechałem tam rowerem. Z pucka odbiłem bocznymi drogami w kierunku Gdyni. Tu o wiele lepiej mimo niż asfaltem.
W
Żelistrzewie natknąłem się na kowbojów z wioski indiańskiej :)

Boczna trasa wioskami była naprawdę fajna i ruch tez był mały, ale pewnie dlatego że był zamknięty dość duży odcinek dla ruchu w związku z robotami drogowymi.