| Dystans całkowity: | 687.68 km (w terenie 473.00 km; 68.78%) |
| Czas w ruchu: | 30:47 |
| Średnia prędkość: | 22.34 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 56.00 km/h |
| Suma podjazdów: | 4155 m |
| Suma kalorii: | 22916 kcal |
| Liczba aktywności: | 12 |
| Średnio na aktywność: | 57.31 km i 2h 33m |
| Więcej statystyk |
Dane wyjazdu:
55.60 km
41.00 km teren
02:26 h
22.85 km/h
Pr.max: 38.50 km/h
Podjazdy: 473 (m)
Temp.avg: 23.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: 1828 (kcal)
Sobota, 30 czerwca 2012 | Komentarze 0
Po nocnych burzach i ulewach zwlekałem z wyjściem na rower aż do późnego popołudnia, bo nie chciało mi się babrać w błocie z rana. Jechało się super, aż pot mi oczy zalewał. Jak zwykle kręciłem się po lasach i wyjechałem nad Jezioro Krzynia.

Potem na wzniesienie z widokiem na Dolinę Słupi

W lasach zaczynają się pojawiać powoli grzyby, choć takich ja nie zbieram
Dane wyjazdu:
77.89 km
52.00 km teren
03:27 h
22.58 km/h
Pr.max: 49.50 km/h
Podjazdy: 363 (m)
Temp.avg: 20.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: 2622 (kcal)
Czwartek, 28 czerwca 2012 | Komentarze 0
Po ostatnich opadach pogoda się polepszyła to wyszedłem polatać trochę po lasach.Nie było zbyt ciepło jak dla mnie ale za to prawie bezwietrznie. Kręciłem się bocznym przecinkami.

Na jednej takiej zobaczyłem maciorę z małymi. Stanąłem bo było pod górę i mnie zobaczyła i zaczęła warczeć na mnie. Warchlak poleciał w lewo a stara w prawo. Na taki numer to ja się nie nabiorę zwłaszcza pod górkę. Poczekałem parę sekund i znowu star wyleciała do małego. Czarny punkt po lewej to stara :)

Później już spokojnie pojechałem swoimi ścieżkami. W samym mieście spotkałem jeszcze kumpla z którym zrobiłem mała rundę po lesie ale przed tym pojechałęm do sklepu po powerada bo na 0,7 wody w bidonie, którą dawno wypiłem to daleko bym nie zajechał.
Dane wyjazdu:
69.39 km
48.00 km teren
03:12 h
21.68 km/h
Pr.max: 41.10 km/h
Podjazdy: 524 (m)
Temp.avg: 20.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: 2279 (kcal)
Niedziela, 24 czerwca 2012 | Komentarze 0
Wychodząc na rower głowa lekko mnie ćmiła. Po paru kilometrach musiałem wziąć tabletkę bo daleko bym nie zajechał prze tą alergię. Po 20 min jak ręką odjął. Jechałem bez celu do przodu. Takie jazdy lubię najlepiej. Znalazłem nową drogę ale szkoda, ze się skończyła ale za to na końcu był piękny śródleśny staw.


Z lasów wyjechałem na pola i atak samo do przodu gdzie osy poniosą.


Mimo pocżatkwego bólu głowy wyjazd bardzo udany.
Dane wyjazdu:
63.19 km
47.00 km teren
03:05 h
20.49 km/h
Pr.max: 43.30 km/h
Podjazdy: 398 (m)
Temp.avg: 22.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: 2037 (kcal)
Sobota, 23 czerwca 2012 | Komentarze 2
Rano ustawiłem się z kumplem na jazdę po lasach. Miał tylko do mnie podjechać akurat feralną ulicą, na której ktoś rozsypuje pinezki.
Pinezki paradaPinezki artykuł cd rozsypywaniaNa efekt jazdy ta ulicę musiał poczekać parę kilometrów zanim pinezka się przyjęła do opony, akurat przed samym wjazdem do lasu :)

Sama jazda po lasach super ale bez szaleństwa bo od paru dni mnie męczy alergia. Ale ja biorę tabletki a jak się potem okazała kumpel pewnie też ją ma bo ma takie same objawy jak ja i jechał lekko sponiewierany z zatkanym nosem.
