Info
Więcej o mnie. GG:
Moje rowery
Na skróty
Azbest87 Darecki De5troy3r djk71 DMK77
Flash Galen katane Młynarz Miciu22 Mnowaczy Pixon Pyszard Sebekfireman siwiutki Sportster Tomalos Vanhelsing karla76 robin stasimon
ICM Słupsk
Garmin Connect
PrimalWear
Garniak
Yerba Mate
Roczne wypociny
Archiwum bloga
- 2012, Styczeń5 - 0
- 2011, Grudzień3 - 0
- 2011, Listopad6 - 5
- 2011, Październik9 - 3
- 2011, Wrzesień5 - 4
- 2011, Sierpień6 - 5
- 2011, Lipiec12 - 14
- 2011, Czerwiec9 - 12
- 2011, Maj9 - 4
- 2011, Kwiecień7 - 12
- 2011, Marzec6 - 6
- 2011, Luty3 - 6
- 2011, Styczeń8 - 18
- 2010, Grudzień6 - 26
- 2010, Listopad7 - 14
- 2010, Październik9 - 9
- 2010, Wrzesień9 - 8
- 2010, Sierpień12 - 11
- 2010, Lipiec16 - 29
- 2010, Czerwiec19 - 35
- 2010, Maj10 - 21
- 2010, Kwiecień12 - 29
- 2010, Marzec7 - 15
- 2010, Luty2 - 7
- 2010, Styczeń2 - 5
- 2009, Grudzień7 - 20
- 2009, Listopad4 - 14
- 2009, Październik10 - 34
- 2009, Wrzesień6 - 19
- 2009, Sierpień12 - 20
- 2009, Lipiec13 - 19
- 2009, Czerwiec8 - 14
- 2009, Maj13 - 17
- 2009, Kwiecień16 - 28
- 2009, Marzec4 - 4
- 2009, Luty1 - 4
- 2009, Styczeń1 - 2
- 2008, Grudzień2 - 6
- 2008, Listopad9 - 34
- 2008, Październik13 - 43
- 2008, Wrzesień12 - 52
- 2008, Sierpień13 - 68
- 2008, Lipiec15 - 93
- 2008, Czerwiec15 - 80
- 2008, Maj17 - 83
- 2008, Kwiecień11 - 42
- 2008, Marzec11 - 49
- 2008, Luty11 - 39
- 2008, Styczeń11 - 54
- 2007, Listopad12 - 55
- 2007, Październik16 - 34
- 2007, Wrzesień12 - 18
- 2007, Sierpień18 - 14
- 2007, Lipiec16 - 3
- 2007, Czerwiec13 - 9
- 2007, Maj17 - 5
- 2007, Kwiecień9 - 2
- 2007, Marzec6 - 3
Dane wyjazdu:
47.17 km
29.00 km teren
02:21 h
20.07 km/h
Pr.max:42.90 km/h
Podjazdy:213 (m)
Temp.avg:1.0
HR max:173 ( 88%)
HR avg:146 ( 74%)
Kalorie: 1743 (kcal)
Rower:GT TempestNiedziela, 15 stycznia 2012 | Komentarze 0
ICM znowu przyciął w kulki. Miało sypać śniegiem przez cały dzień a jedyny śnieg jak padał to przez 5 min i to głęboko w lasach, w mieście nie ma ani grama.Wczoraj to nawet planowałem przerzucić się na kolcowane opony jak tak miało padać. Jedyne co niezmienne to bardzo silny wiatr, miejscami sprawiał mi problemy. W lasach pustki tylko pełno wędkarzy z kijami lata wokół rzeki.
Kategoria: Nie przypisana.
Dane wyjazdu:
42.16 km
27.00 km teren
02:09 h
19.61 km/h
Pr.max:50.70 km/h
Podjazdy:197 (m)
Temp.avg:0.0
HR max:184 ( 93%)
HR avg:148 ( 75%)
Kalorie: 1561 (kcal)
Rower:GT TempestSobota, 14 stycznia 2012 | Komentarze 0
W połowie polski śniegu jak cholera a u mnie sucho, nawet na ICM nie zapowiadali opadów, choć jak wyjrzałem za okno to lekko prószył. Dla pewności ubrałem przeciwdeszczowe ciuchy. Pokręciłem się jak zwykle po lasach choć w drodze powrotnej miałem w mordewiatr. Nie pamiętam, żebym dawno tak przy silnym wietrze jeździł
Kategoria: Nie przypisana.
Dane wyjazdu:
31.42 km
13.00 km teren
01:25 h
22.18 km/h
Pr.max:36.40 km/h
Podjazdy:138 (m)
Temp.avg:6.0
HR max:- (-%)
HR avg:- (-%)
Kalorie: 1161 (kcal)
Rower:GT TempestNiedziela, 8 stycznia 2012 | Komentarze 0
Czekałem znów aż znów deszcz przestanie padać. Zrobiła się w miarę normalna pogoda +6 i nawet w lasach było znośnie sucho. Niestety dopadała mnie chmura i trochę mnie zmoczyło.
Kategoria: Nie przypisana.
Dane wyjazdu:
30.46 km
0.00 km teren
01:36 h
19.04 km/h
Pr.max:39.00 km/h
Podjazdy: 17 (m)
Temp.avg:2.0
HR max:- (-%)
HR avg:- (-%)
Kalorie: 1126 (kcal)
Rower:GT TempestPiątek, 6 stycznia 2012 | Komentarze 0
Wyszedłem dość późno przed samym zmrokiem bo czekałem aż przestanie wiać i padać. Ledwo wyjechałem za miasto zaczęły się telefony z pracy. Musiałem stanąć zdjąć rękawice i załatwiać sprawy: dzwonić, pisać e-maile i sms-y. Ledwo się z tym uporałem a zaczął ostro grad ze śniegiem padać, więc zawróciłem w kierunku domu, ale za chwile spotkałem kumpla który jechał się przejechać. Pewnie dziwnie wyglądaliśmy w nocy podczas zacinającego śniegu jechało dwóch wariatów :D Kategoria: Not Alone
Dane wyjazdu:
48.82 km
34.00 km teren
02:36 h
18.78 km/h
Pr.max:36.00 km/h
Podjazdy:303 (m)
Temp.avg:-1.0
HR max:175 ( 89%)
HR avg:150 ( 76%)
Kalorie: 1804 (kcal)
Rower:GT TempestNiedziela, 1 stycznia 2012 | Komentarze 0
Wyjechałem z samego rana po południu miał padać deszcz. W mieście ani żywej duszy za to w lasach pełno wędkarzy w pobliżu rzeki i paru rowerzystów nawet mijałem.Jechało mi się bardzo ciężko aż mi mięśnie czworogłowe pulsowały. Pomyślałem że mam lekkiego kaca, jadę pod wiatr, forma nie ta co jesienią.
Dopiero w połowie drogi zatrzymałem się i pokręciłem przednim kołem. Wcale się nie obracało. Wczoraj pewnie piach z wodą dostał się do tłoczka hamulca i w ogóle nie odbijał. Rozepchałem kluczem i później nie używałem przedniego hamulca.
Kategoria: Nie przypisana.


