Dane wyjazdu:
37.13 km
18.00 km teren
01:47 h
20.82 km/h
Pr.max: 0.00 km/h
Podjazdy: 346 (m)
Temp.avg: 0.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: (kcal)
Rower:
Sobota, 13 grudnia 2008 | Komentarze 4
W końcu poszedłem na rower. Ubrałem się trochę cieplej bo miałem pozamulać, ale udało mi się to tylko przez miasto, jak wjechałem w lasu to sama noga zapodawała. Musiałem stanąć i ściągnąć bluzę bo bym się zagotował. W tym czasie śmignął koło mnie rowerzysta. Przebrałem się i myślę sobie dojdę go powoli nie spiesząc się bo dość długo grzebałem się z ubieraniem. Z tego powoli wyszło, ze jechałem cały czas w strefie pulsu 4 i 5, jak sprawdziłem w domu. Doszedłem go akurat na rozstaju dróg i pojechałem pokręcić się po przecinkach.Dawno aparatu nie używałem i data mi się przekręciła.
Prawdopodobnie to jest siedzuń sosnowy ale nie jestem pewien.