Dane wyjazdu:
24.03 km
6.00 km teren
01:13 h
19.75 km/h
Pr.max: 35.10 km/h
Podjazdy: 227 (m)
Temp.avg: 4.0
HR max: 184 ( 93%)
HR avg: 138 ( 70%)
Kalorie: 641 (kcal)
Rower: GT Tempest
Czwartek, 15 października 2009 | Komentarze 2
Już po zachodzie słońca pojechałem na chwilę do lasu. Dojazd do lasu straszny same błoto rozjeżdżane przez samochody. W środku lasu spotkałem znajomą biegała z psem po ciemku, że się sama nie boi? W sumie to w mieście jest bardziej niebezpiecznie. Jakiś nawiedzony 45-50 latek miał ciśnienie i się burzył do mnie. Nie dość, że mnie nie przepuścił na przejeździe dla rowerów to jeszcze się cofną i zaczął warczeć. Na chamstwo odpowiadam jeszcze większym chamstwem. Nawiedzony gościu zaczął mnie przygwożdżać samochodem na drodze rowerowe do barierki mostu, nie zastanawiając się huknąłem z całej siły pięścią mu w maskę, na chwilę furiata to ostudziło. Szkoda było mi się szarpać w goretexach po asfalcie z wariatem i w dodatku byłem pod koniec jazdy wyluzowany wiec olałem kretyna. Normalnie by dostał takiego gonga w łeb, żeby drugi raz się zastanowił do kogo ryczy po ciemku. Pewnie ma i tak szczęście, że nie trafił na jakiegoś nerwowego dwudziestolatka.Kategoria Night