Dane wyjazdu:
51.93 km
45.00 km teren
02:39 h
19.60 km/h
Pr.max: 0.00 km/h
Podjazdy: (m)
Temp.avg:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: (kcal)
Rower:
Niedziela, 22 kwietnia 2007 | Komentarze 0
Tradycyjnie z esc0bar i kolegą pojechaliśmy do Krzyni standardową trasą przez Żelkówko. Pogoda była przepiękna w szczególności po ostatnich wichurach. W lasach pełno zwierzyny latało, a nawet po drogach. O mało nie przejechałem jenota, z drogi zleźć nie chciał i jeszcze na mnie warczał - chyba miał wściekliznę, bo się ludzi nie bał. Żeby nie był tak pięknie to zerwałem łańcuch. Na szczęści było to w pobliżu cywilizacji i wóz techniczny czytaj. żona + dzieciaki niedługo przywieźli skuwacz.

Chyba ze 200 owiec przełaziło przez drogę - tu ostatni maruderzy.

Bardzo fajny zjazd, ale trzeba uważać, żeby do jeziora nie wlecieć ze skarpy.


Od tej pory będę woził skuwacz w plecaku :)
Kategoria Over 50