Dane wyjazdu:
29.58 km
0.00 km teren
01:23 h
21.38 km/h
Pr.max: 40.60 km/h
Podjazdy: 144 (m)
Temp.avg: -3.3
HR max: 180 ( 91%)
HR avg: 146 ( 74%)
Kalorie: 848 (kcal)
Rower: GT Tempest
Piątek, 1 stycznia 2010 | Komentarze 1
Kto rano wstaje ten jeździ na rowerze :) Pojechałem dziś w masce, bo było dość zimno. Na początku parowało mi na okulary trochę ale potem się uspokoiło. Jedyny mankament to, że z gila nie można było strzelać :D oraz do picia nie chciało mi się jej ściągać wiec nie piłem nic podczas jazdy. Jako, że w terenie nie da rady jeździć normalnie przez lód, pojechałem sobie zrobić rundkę boczna szosą. Przejeżdżając obok budowanej obwodnicy postanowiłem na nią skręcić bo całe błoto do dojazdu było zamarznięte i nie było obawy, ze pół dnia będę czyścił i smarował rower po paru metrach w błocie.Zadowolony pocisnąłem ostro, jednak zaczęło coś mnie strasznie znosić i rzucać.
Droga była pokryta takimi drobinkami lodu i pod kątem. W dodatku naokoło jest las. Pewnie będzie tu dużo wypadków bo jak mnie rowerem ściągało to co dopiero furą jak będą tu zasuwali ponad 100 km/h
Wróciłem na boczną szosę bo znacznie przyjemnej i bezpieczniej.
W mieście pustki oprócz masy maniaków nad rzeką. Dziś otwarcie sezonu na trocie.
Kategoria Winter