Dane wyjazdu:
80.03 km
68.00 km teren
04:27 h
17.98 km/h
Pr.max: 47.30 km/h
Podjazdy: 617 (m)
Temp.avg:
HR max: 182 ( 92%)
HR avg: 127 ( 64%)
Kalorie: 1822 (kcal)
Rower: Iron Horse
Sobota, 17 kwietnia 2010 | Komentarze 4
Dziś postanowiłem pojechać do nie istniejących osad w Dolinie Słupi. Załadowałem starą niemiecką (1889 rok) mapę do GPS'a i ruszyłem w drogę. W 1/3 trasy spotkałem brygadę na rowerach, jechali na wieżę widokową, o której nawet nie miałem pojęcia, ze taka jest. Więc zboczyłem z mojej trasy i pojechałem z nimi.Ninja w SPD'ach? Wieża jest tylko do użytku wewnętrznego ALP i pozamykana na kłódki, ale jak ta już byliśmy to trzeba było jakość wejść :)
Dla takich widoków było warto.
Choć niektórzy wymiękli :D
Później pojechałem zmodyfikowaną drogą do celu.
Barorpe / Borowe, beż GPS'a ciężko tu trafić. Magiczne miejsce cisza, spokój. Temperatura wyższa o 5C niż kawałem dalej, aż się rozebrałem choć dziś było zimno. Prawie maj a ja w czapce jeżdżę. Tu wszytko było słychać nawet falę wiatru jak się zbliżała, niesamowite odczucie. Cisza a nagle szum się zbliża coraz szybciej i głośniej, jak w filmach fantasy. Następnym razem może jakiegoś kesza tu założę.
To już druga osada Porsedsche odczyt nazwy z mapy, wszelkie źródła podają Porseize / Porseicze po 1937 Grüntal (Porseize było mało niemieckie) a po naszemu Porzecze. . Z budynków nic nie zostało ale zwalone drzewo imponujące jest.
Chyba był tu młyn bo blisko zakole rzeki i resztki kamienni budowlanych wokół niej.
Dalej pojechałem w kierunku domu. Tu stado kóz w Krzyni.
Przez połowę drogi jechałem z bólem kolana. Źle depnąłem na dziurze albo wczoraj na siłowni coś naderwałem. Nie mogłem depnąć mocniej bo mnie bolało i musiałem mielić na wysokiej kadencji. W lasach wiało mocno, ale jak wyjechałem prze miastem na otwarty teren to miałem problem z jazdą na wprost.
Kategoria Over 50