Dane wyjazdu:
64.47 km
30.00 km teren
03:20 h
19.34 km/h
Pr.max: 60.40 km/h
Podjazdy: 318 (m)
Temp.avg:
HR max: 183 ( 93%)
HR avg: 138 ( 70%)
Kalorie: 1761 (kcal)
Rower: GT Tempest
Sobota, 8 maja 2010 | Komentarze 3
Pogoda miał być w miarę dopiero po południu więc ustawiłęm się z kumplem po obiedzie na wypad do AmerykiMiało być dziś być dość łatwo trochę asfaltu, pól i lasów
ale czasami nie było zwłaszcza brechająć się przy przejściu w spdach po śliskiej kłodzie
Moje Noby Nicki szły po bocie ale kupla Kendy Komodo już tańcowały jak gwiazdy na lodzie :)
Już na miejscu w Ameryce, która w domu okazała się Gościeradzem ale tylko urzędowo bo utworzona przez Komisję Nazw Miejscowości i Obiektów Fizjograficznych
Z Ameryki kawałek asfaltem, gdzie cisnąłem V-max, a później lasami. Choć wjazd do lasu był trochę problematyczny nawet z GPS-em bo zjechaliśmy jedną przecinkę za wcześnie jakieś metrów 50 m wylądowaliśmy w szczerym polu, ale zaraz zawróciliśmy na właściwą drogę leśną.
Przez drogę biegło około 20 ogromnych saren i jeleni ale zanim wyciągnąłem aparat i pstryknąłem fotę to została mi tylko pusta droga :(
Miejscami było dość dużo piachu
Później było już trochę asfaltu