Dane wyjazdu:
93.95 km
66.00 km teren
04:39 h
20.20 km/h
Pr.max: 43.80 km/h
Podjazdy: 480 (m)
Temp.avg:
HR max: 170 ( 86%)
HR avg: 131 ( 66%)
Kalorie: 2439 (kcal)
Rower: Iron Horse
Niedziela, 6 czerwca 2010 | Komentarze 0
Długo się zastanawiałem gdzie dziś pojechać. Wybór padł na odszukanie grodzisk sprzed 2500 lat Siodłonie oraz Równo Opuszczajac znane tereny już zaczynam sie gubić w leśnych przecinakch. Tu działa Prawo Murphy'ego, jak mam do wyboru przecinkę to na pewną wybiorę tą gdzie jest wycinka z kupą łota i połamanych gałęzi. Ale szybko dość znajduje fajną polna drogę i wyjeżdżam w sielskiej wsi LipnoSzukając grodziska Siodłonie nieźle kręcę się po lesie. Penetruję praktycznie wszystkie przecinki i przeciwpożarówki w okolicy nie mogąc go znaleźć. Znajduję za to kapliczkę w środku lasu, trochę dziwne.
W końcu wyjeżdżam w leśniczówce i pytam się leśniczego gdzie jest grodzisko. Jest obeznany z tematem i szybko mi pokazuje na GPS gdzie jechać. Zapomniałem wgrać do GPS'a stare niemieckie mapy wtedy nie miałbym problemu ze znalezieniem, nawet na niej było grodzisko oznaczone jako "Schweden Schanzen" czyli szaniec szwedzki. Jakbym patrzył na wikimapię to nigdy bym nie odnalazł grodziska. To już samo grodzisko, niestety mocno zarośnięte i musiałem rower prowadzić
Ruszam teraz w kierunku drugiego, jest gdzieś na tym wzgórzu
Jadę dość piaszczystą drogą, która podobno ma 2500 lat
Wjeżdżam na górę gdzie ma być grodzisk ale go nie odnajduję. Za to widoki są fajne
Nade mną kołują 3 orły, dość duże prawdopodobnie bieliki
Potem ruszam do Skórzyna, żeby zobaczyć pałac z 1870 roku w stylu klasycystycznym
To coś przygląda się rowerowi.
Próbując skrócić sobie drogę przez rzekę Łupawę kieruję się jak się okazał na nieistniejący most i wioskę. W pobliżu są
resztki cmentarza. Łatwiej mi znaleźć nawet bez szukania miejsca sprzed 100 lat niż 2500 lat :)
Wracam przez Żoruchowo gdzie okazuje się, że jest jeszcze jedno grodzisko ale już mi się nie chce latać po krzakach i kieruję siew kierunku domu.