Dane wyjazdu:
68.19 km
51.00 km teren
03:24 h
20.06 km/h
Pr.max: 52.20 km/h
Podjazdy: 272 (m)
Temp.avg:
HR max: 196 (100%)
HR avg: 154 ( 78%)
Kalorie: (kcal)
Rower: Iron Horse
Środa, 21 lipca 2010 | Komentarze 8
Podczas dzisiejszej jazdy coś mi skrzypiało. Myślałem, że to znowu piach dostał się pod sztycę. W domu się okazało, że to pęknięte wsporniki z obu stron ramy w tylnym trójkącie. Co za gówno teraz robią, żeby rower za tyle kasy nie nadawał się nawet do normalnej jazdy? Nie wytrzymał nawet 3000 km i ponad 3 miesięcy jazdy i żebym to na nim skakał czy inne cuda wyprawiał. Całe szczęście, że to mi się w domu stało bo za tydzień miał góry zobaczyć, a tam bym hamulce na pewno popuścił i jeszcze dociskał. Prędko wysmarowałem e-mail z reklamacją do sprzedawcy, ciekawe jak się zachowa. Ostatnia reklamacja była pięknie od ręki załatwiona ale to w sumie największy sklep na świecie nie co to nasze, znaleźli by 1000 sposobów na udupienie klienta.
Parę fot z dzisiejszej jazdy po klifach
Kategoria Over 50