Dane wyjazdu:
35.95 km
20.00 km teren
02:03 h
17.54 km/h
Pr.max: 34.20 km/h
Podjazdy: 160 (m)
Temp.avg: -6.0
HR max: 168 ( 85%)
HR avg: 144 ( 73%)
Kalorie: (kcal)
Rower: GT Tempest
Niedziela, 5 grudnia 2010 | Komentarze 3
Wczoraj biegałem na biegówkach ale jeszcze za mało jest śniegu na fajnie bieganie, na polach zwiewa śnieg a w lasach jest go za mało, dlatego dziś wybrałem rower. Już po 8:00 jeździłem bo niedługo miała być niezła śnieżyca a po południu się ocieplić do 0C, więc wole jak jest zimo. W sumie było zimno bo -6 i do tego potworny wiatr ale na szczęście w lasach go nie odczuwałem zbytnio.Pojechałem specjalnie boczna drogą bo myślałem, że nikt tędy nie jeździ, ale głąby na quadach wjadą wszędzie, tak wyślizgał po spodem lód, że tańczyłem nawet na kolcowanych oponach. Wczoraj też mnie na nartach wkurzył quadowiec bo zrobiłem sobie ślad a za pół godziny go porył aż do czarnej ziemi.
Tu już tylko same zwierzaki biegały i jechało się super.
W Skarzewie Dolnych zjechałem pod rzekę, żeby fotę zrobić. Tak było ślisko w spd'ach że jakbym rower puścił to już bym stamtąd nie wyszedł. Dobrze, że mam to ustrojstwo bo wsiadłem i pojechałem
W lasach zimą jest super.
Przed końcem jazdy zaczynają się zapowiadane opady. W sumie mi w nich przeszkadzało tylko to, że okulary mi parowały.
Po ponad 2,5 zmarzłem trochę w stopy i właśnie zamówiłem sobie prawdziwe zimowe spd'y bo cały czas jeżdżę w letnich z ochraniaczami, a przy w zimie czuję tylko dyskomfort termiczny w stopach.
Kategoria Winter