Dane wyjazdu:
26.80 km
15.00 km teren
01:37 h
16.58 km/h
Pr.max: 0.00 km/h
Podjazdy: (m)
Temp.avg:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: (kcal)
Rower:
Środa, 5 marca 2008 | Komentarze 4
Ciężko a nawet bardzo ciężko. Śniegu spadło dość sporo wczoraj a temperatura jest na plusie, więc zanim dowlokłem się do lasu, to już byłem nieżle ubłocony. W lasach tam gdzie wjechały samochody nie było za ciekawie, bo śnieg był rozjeżdżony więc plan, żeby dalej się gdzieś pobujać spalił na panewce. Postanowiłem pokręcić się po miejscach gdzie na 100% nie wjedzie samochód niedaleko od miasta. Zapadałem się dosłownie w śniegu, pod jedną górkę dawałem z żółwia ale wymiękłem bo stałem prawie w miejscu albo koło buksowało więc dałem z buta bo było szybciej. Dość dużo było też drzew powywracanych po Emmie.




