Dane wyjazdu:
60.60 km
51.00 km teren
02:49 h
21.51 km/h
Pr.max: 0.00 km/h
Podjazdy: (m)
Temp.avg:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: (kcal)
Rower:
Sobota, 7 czerwca 2008 | Komentarze 3
Dość późno wyjechałem bo po 17 ale jeszcze był upał tak jak lubię. W lasach tyko zwierzyna grasuje nawet władowałem się w stado dzików. Ja uciekałem z całych sił i one też. Ale jakby mnie goniły to bym nie spłynął bo piach był taki, że z górki nawet z blatu nie mogłem jechać. Miałem parokilometrowy odcinek piaszczysty na którym tańczyłem od prawej do lewej, nie mogłem kierunku utrzymać. W połowie poszła mi szprycha chyba przemieliłem jakiś korzeń, bo coś mi wpadało i wypadało spod koła. Na mokradłach komary tak bzyczały,że aż głośno było. Były ich całe tony !!!Na koniec spotkałem gościa na quadzie jechał za mną. Mówię do niego żeby mnie wyprzedzał bo mam rozwalone koło i będę się wlekł a on mówi, że mnie zakurzy i poczekał aż wyjedziemy z piachów dopiero wtedy mnie wyprzedził. Trochę byłem zdziwiony bo większość quad'owców jak przemknie koło mnie to kurz jest na wysokości wierzchołków drzew. Ale mi generalnie to nie przeszkadza.
V-max 55,6





Kategoria Over 50