QRT30 blog rowerowy
Yerba Mate Store - największy wybór Yerba Mate i akcesoriów
Wpisy archiwalne w miesiącu

Kwiecień, 2010

Dystans całkowity:684.28 km (w terenie 496.40 km; 72.54%)
Czas w ruchu:35:58
Średnia prędkość:19.03 km/h
Maksymalna prędkość:59.40 km/h
Suma podjazdów:3534 m
Maks. tętno maksymalne:186 (94 %)
Maks. tętno średnie:149 (76 %)
Suma kalorii:14964 kcal
Liczba aktywności:12
Średnio na aktywność:57.02 km i 2h 59m
Więcej statystyk
Dane wyjazdu:
59.91 km 40.00 km teren
02:47 h 21.52 km/h
Pr.max: 41.80 km/h
Podjazdy: 249 (m)
Temp.avg: 1733.0
HR max: 171 ( 87%)
HR avg: 140 ( 71%)
Kalorie: (kcal)
Rower: Iron Horse

Czwartek, 29 kwietnia 2010 | Komentarze 0

Po pracy wybrałem się w kierunku morza ale nie planowałem nad samo morze pojechać.
Przed wyjazdem wahałem się czy ubrać krótkie spodenki by było bardzo ciepło ale wracałbym późno wieczorem i już by nie było tak ciepło. Jednak było mi za gorąco i postawiłem nad samo morze pojechać bo zawsze tam jest zimniej. Dziś zaliczyłem parę kolorów rożnych szlaków.

R10 w Buczyna nad Słupią


Czerwony szlak po klifach wzdłuż brzegu

cdn

Żółty wzdłuż Słupi
Kategoria Over 50

Dane wyjazdu:
50.41 km 35.00 km teren
02:19 h 21.76 km/h
Pr.max: 54.30 km/h
Podjazdy: 232 (m)
Temp.avg:
HR max: 186 ( 94%)
HR avg: 143 ( 72%)
Kalorie: 1388 (kcal)
Rower: Iron Horse

Poniedziałek, 26 kwietnia 2010 | Komentarze 3

Wyjechałem niby na mały kawałek ale dziś mi się tak dobrze jeździło, że nie mogłem się zatrzymać. Na początek nakręciłem się singletrackiem wśród zawilców. Od tego moment banan z paszczy mi nie schodził.

Nawet jak zapędziłem się zjazdem i pogubiłem się na chwilę na polach

Potem pojechałem trochę żółtym szlakiem na północ.

Na koniec polami i lasami do domu. Zatrzymałem sie na wzniesieniu a na nim aż dziwnie bo nie wiało, a ptaki wyły jak szalone

Chyba tak fajnie mi się jeździło bo w końcu ciepło 20C i pozbyłem się zimowych ciuchów.
Kategoria Over 50

Dane wyjazdu:
88.99 km 65.00 km teren
05:00 h 17.80 km/h
Pr.max: 44.90 km/h
Podjazdy: 618 (m)
Temp.avg:
HR max: 177 ( 90%)
HR avg: 116 ( 59%)
Kalorie: 2032 (kcal)
Rower: Iron Horse

Niedziela, 25 kwietnia 2010 | Komentarze 6

W końcu weekend, choć jak na kwiecień to mogłoby być cieplej. Z rana jeszcze musiałem w czapce wyjechać, którą dopiero po godzinie jazdy zdjąłem. Dziś za cel obrałem sobie lasy po stronie starego koryta Słupi

Powoli opuszczam znane tereny. I zapuszczam się tam gdzie jeszcze mnie nie było.

Tu już zaczyna mi się dylemat w którym miejscu przekroczyć stare koryto Słupi, ale szybko z GPS odczytuję,że w pobliżu osady Sierowo leśna drogą powinienem dać radę.
Leśnych dróg od wyboru do koloru tylko jechać.



Nimi dojeżdżam na urokliwe jezioro Godzież Mała. Tu chwila na popas i relaks.


Jako, że mam niedaleko do starej osady, która w tamtym tygodni nie mogłęm zobaczyć bo miałem po drugiej stronie rzeki postanawiam odwiedzić.

Pozostałości z Krampnitz (brak źródeł) Jedyne jakie znalazłem. Kiedyś musiało być tu pięknie

Na miejscu znalazłem jeszcze jakieś stare pruskie rzeczy.
Przecinką wbijam się w jary wzdłuż Słupi. Foty nie oddadzą klimatu tu panującego ale za to ich trochę narobiłem :)





Na koniec ostatni standardowa fota elektrowni wodnej w Gałęźni Małej
Kategoria Over 50

Dane wyjazdu:
57.34 km 41.00 km teren
02:38 h 21.77 km/h
Pr.max: 49.10 km/h
Podjazdy: 348 (m)
Temp.avg:
HR max: 184 ( 93%)
HR avg: 149 ( 76%)
Kalorie: 1694 (kcal)
Rower: Iron Horse

Wtorek, 20 kwietnia 2010 | Komentarze 0

Pojechałem po pracy pojeździć po lasach. Od samego początku dość wysokie tempo. Stanąłem na chwile za potrzebą i nagle ktoś śmignął koło mnie a że jechał w tym samym kierunku to go doszedłem na prostej. Okazało się, że jedziemy mniej więcej w te same strony. Tempo było dość duże i parę wymagających podjazdów. W końcu ktoś mnie odstawiał na podjazdach, choć jeszcze dobrze nie rozgryzłem roweru i amortyzacji (nie blokowałem na podjazdach) Najlepsze było na końcu, że zgadliśmy się, że mieszkamy w tym samym bloku :D
Na zdjęcia nie było czasu tylko na jedno przy chwili postoju.
Kategoria Not Alone, Over 50

Dane wyjazdu:
20.00 km 16.00 km teren
02:06 h 9.52 km/h
Pr.max: 30.30 km/h
Podjazdy: 63 (m)
Temp.avg:
HR max: 153 ( 78%)
HR avg: 104 ( 53%)
Kalorie: 669 (kcal)
Rower: Iron Horse

Niedziela, 18 kwietnia 2010 | Komentarze 1

Po pierwszej kabinie w kajaku i bolącym od wczoraj kolanie miałem siłę tylko na przejażdżkę z synkiem. Dla niego dziś to był max dzienny i prawie wszytko polami i lasami. Śmignęliśmy zobaczyć jar z zawilcami, póki jeszcze kwitną.
Kategoria Kids

Dane wyjazdu:
80.03 km 68.00 km teren
04:27 h 17.98 km/h
Pr.max: 47.30 km/h
Podjazdy: 617 (m)
Temp.avg:
HR max: 182 ( 92%)
HR avg: 127 ( 64%)
Kalorie: 1822 (kcal)
Rower: Iron Horse

Sobota, 17 kwietnia 2010 | Komentarze 4

Dziś postanowiłem pojechać do nie istniejących osad w Dolinie Słupi. Załadowałem starą niemiecką (1889 rok) mapę do GPS'a i ruszyłem w drogę. W 1/3 trasy spotkałem brygadę na rowerach, jechali na wieżę widokową, o której nawet nie miałem pojęcia, ze taka jest. Więc zboczyłem z mojej trasy i pojechałem z nimi.

Ninja w SPD'ach? Wieża jest tylko do użytku wewnętrznego ALP i pozamykana na kłódki, ale jak ta już byliśmy to trzeba było jakość wejść :)


Dla takich widoków było warto.

Choć niektórzy wymiękli :D

Później pojechałem zmodyfikowaną drogą do celu.

Barorpe / Borowe, beż GPS'a ciężko tu trafić. Magiczne miejsce cisza, spokój. Temperatura wyższa o 5C niż kawałem dalej, aż się rozebrałem choć dziś było zimno. Prawie maj a ja w czapce jeżdżę. Tu wszytko było słychać nawet falę wiatru jak się zbliżała, niesamowite odczucie. Cisza a nagle szum się zbliża coraz szybciej i głośniej, jak w filmach fantasy. Następnym razem może jakiegoś kesza tu założę.

To już druga osada Porsedsche odczyt nazwy z mapy, wszelkie źródła podają Porseize / Porseicze po 1937 Grüntal (Porseize było mało niemieckie) a po naszemu Porzecze. . Z budynków nic nie zostało ale zwalone drzewo imponujące jest.

Chyba był tu młyn bo blisko zakole rzeki i resztki kamienni budowlanych wokół niej.
Dalej pojechałem w kierunku domu. Tu stado kóz w Krzyni.


Przez połowę drogi jechałem z bólem kolana. Źle depnąłem na dziurze albo wczoraj na siłowni coś naderwałem. Nie mogłem depnąć mocniej bo mnie bolało i musiałem mielić na wysokiej kadencji. W lasach wiało mocno, ale jak wyjechałem prze miastem na otwarty teren to miałem problem z jazdą na wprost.
Kategoria Over 50

Dane wyjazdu:
27.90 km 18.80 km teren
01:14 h 22.62 km/h
Pr.max: 42.70 km/h
Podjazdy: 73 (m)
Temp.avg:
HR max: 181 ( 92%)
HR avg: 149 ( 76%)
Kalorie: 845 (kcal)
Rower: Iron Horse

Czwartek, 15 kwietnia 2010 | Komentarze 3

Ich liege und schlafe ganz mit Frieden denn allein du Herr. Hilfst mir. Das ich sicher wohne. Taki napis jest na krzyżu w lesie w okolicach Zębowa Jest/był rodzinny cmentarz i grobowiec (rozkradziony) rodziny von Below

W pobliżu też jest fajny jar z zawilcami i sigletrakiem między nimi. Normalnie jak w bajce.

Dane wyjazdu:
75.05 km 59.00 km teren
04:03 h 18.53 km/h
Pr.max: 59.40 km/h
Podjazdy: 515 (m)
Temp.avg:
HR max: 168 ( 85%)
HR avg: 135 ( 68%)
Kalorie: 1873 (kcal)
Rower: Iron Horse

Niedziela, 11 kwietnia 2010 | Komentarze 3

Dość długo czekałem na fajną pogodę bo ICM zapowiadał o 11:00 rozpogodzenie a niestety przyszło około 13:00. Żeby nie było tak piękne to wyż przyniósł oprócz słońca oraz obniżenia wilgotności tez silny wiatr i zimny front, ale lepsze to niż pochmurne niebo z pełną wilgotnością bez wiatru. Nie wiedziałem jak się znowu ubrać, na oko wyglądało ciepło ale to było złudne. Za stary jestem żeby nabrać się na ładne słonce i wybrałem ciepły windstopper i czapkę. W sumie z całej jazdy to było mi tylko ponad godzinę ciepło a pod koniec jazdy to nawet zimno. Dziś upatrzyłem sobie na cel wycieczki jezioro "Czarna woda" i głaz narzutowy "Smocze jajo" w PK Dolinie Słupi.

Rzut oka na Dolinie Słupi

Na kładce przy żółtym szlaku

Zbiornik Konardowo

Żółtym dojechałem do Świelubia a tam sielski klimat

Tu już nad "Czarną wodą" objechałem prawie całe singletrackiem wokoło

W lesie było aż fioletowo od kwiatów

To już wspomniane wcześniej "Smocze jajo".

Głaz jest wpisany jako pomnik przyrody.

Opuszczona chata. W czasach swojej świetności pewnie była niezła. Ciosane głazy i czerwona cegła, niby bardzo wytrzymałe ale jednak czas dał radę albo ludzie
Kategoria Over 50

Dane wyjazdu:
54.99 km 38.00 km teren
02:30 h 22.00 km/h
Pr.max: 52.80 km/h
Podjazdy: 344 (m)
Temp.avg:
HR max: 173 ( 88%)
HR avg: 139 ( 70%)
Kalorie: 1622 (kcal)
Rower: Iron Horse

Środa, 7 kwietnia 2010 | Komentarze 1

Szybko po pracy wybrałem się na rower. Zanim wyjechałem z miasta do lasów nieźle wiał wiatr a ICM zapowiadał prawie bezwietrzną pogodę. Sprawdziło się tylko bezchmurne niebo. Przed zachodem słońca zaczęło mi być trochę zimno.
W lasach wpakowałbym się w ogromne jelenie. Wielkością były zbliżone do konia.
Zasuwałem ostro z góry i nagle przede mną wybiegł jeden, potem drugi. Dobrze, że nie było trzeciego bo bym na pewno w niego przywalił, a nie chciałbym być na takich rogach poniesiony.


Wyjątkowo niebieska woda była w stawie koło Łysomic.
Kategoria Over 50

Dane wyjazdu:
53.32 km 35.00 km teren
02:27 h 21.76 km/h
Pr.max: 44.10 km/h
Podjazdy: (m)
Temp.avg:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: (kcal)
Rower: GT Tempest

Poniedziałek, 5 kwietnia 2010 | Komentarze 3

Szybko z rana wypad po lasach, póki pogoda jeszcze w miarę znośna jest. W nocy padało więc pojechałem na GT.

Krajobraz bardziej pasuje na jesień niż wiosnę.

Leśne drogi są lepsze niż asfalt po zimie.

Leśne stawy, chyba pozostałości po starych młynach.

Ale o co chodzzii :)