Dane wyjazdu:
78.89 km
63.00 km teren
03:50 h
20.58 km/h
Pr.max: 39.10 km/h
Podjazdy: 248 (m)
Temp.avg: 17.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: 2614 (kcal)
Wyruszyłem z Łeby a tam zimnica taka, że od razu ubrałem kamizelkę i jeszcze było mało 14C i chłodzący wiatr. W lasach nie było już tak zimno. Pierwszy postój nad moim ulubionym bagiskiem
Kawałek dalej maiłem też przymusowy postój rozregulował mi się tylny hamulec i mnie drażnił. Chciałem go idealanie ustawić i ustawiałem szparę ale po chwili zrezygnowałem bo ciągle coś nie grało, wkurzyłem się zacinałem klamkę i dokręciłem i to było idealne. Przy poprzednich hamulcach pierwszy sposób był lepszy.
Pierwsze poważne terenowe wyzwanie Bagna Izbickie o tej porze może być nieprzyjemnie bo mokro.

Nie było okrutnie a też nit to co latem fajnie i przyjemnie. Podsumowanie bagien: jedno OTB tak mi zassało przednie koło, że nie zdążyłem wychylić tyłka do tyły, mimo niewielkiej prędkości i zimna lała mi się woda z czoła wiadrami, trochę brodzenia po kostki w bagnie.

Wyjechałem w Klukach na imprezę "Czarne wesele". Stali tam Litwini ze swoimi regionalnymi wyrobami od razu wypiłem butelkę kwasu, zjadam pajdę prawdziwego chleba i super kiełbasę suszoną. Dalej poleciałem na Czołpino a później miałem jechać klifem ale było naprawdę zimno i odbiłem w głąb lądu i prosto do domu.