Dane wyjazdu:
53.79 km
31.00 km teren
02:50 h
18.98 km/h
Pr.max: 37.50 km/h
Podjazdy: 266 (m)
Temp.avg: -5.0
HR max: 181 ( 92%)
HR avg: 154 ( 78%)
Kalorie: (kcal)
Rower: GT Tempest
Czwartek, 6 stycznia 2011 | Komentarze 5
Wyjechałem z samego rana, bo po południu ma już ma padać deszcz mimo ujemnej temperatury.Zanim do jechałem do lasu, to tak wiatr wiał, że ledwo jechałem. W lasach już mniej było to odczuwalne.
Postanowiłęm pojechać na jez przez obszar Natura 2000.
Mimo moich obaw jechało się nawet bardzo dobrze. Nawet pod oblodzoną górę wjechałem bez problemu, ale to tylko dzięki kolcom. Ma normalnych oponach nie dało by rady, a i z buta w spdach tez by były problemy.
Dojazd do samego jeziora przyszporzył mi trochę problemów ale z żółwia jakoś poszło
Jezioro zamarznięte nawet byli wędkarze na lodzie, ale nie odważyłem się po nim jeździć, może jak będzie -15C to spróbuje.
Z powrotem miałem wiatr w plecy, ale bylem już niezłe zmęczony i głody. Parę km przed domem dopadł mnie taki głód, że nie mogłem skoncentrować się na jeździe. Chyba ten wiat i ujemna temperatura wyciągnęła kupę energii ze mnie. Nie chciało mi się zabierać plecaka, tylko nalałem do bidonu ciepłej herbatki, która gwizdnąłem dzieciom (w sumie nieźle się sprawdza przy ujemnych temperaturach).