Yerba Mate Store - Największy wybór Yerba Mate i Akcesoriów

Info

avatar QRT30 z Słupsk. Udało mi się przejechać 32744.13 kilometrów w tym 20071.83 w krzaczorach. Średnia 20.53 km/h mogła by być większa ale krzaczory mi to skutecznie uniemożliwiają .
Więcej o mnie. GG:

baton rowerowy bikestats.pl




Na skróty


Azbest87 Darecki De5troy3r djk71 DMK77
Flash Galen katane Młynarz Miciu22 Mnowaczy Pixon Pyszard Sebekfireman siwiutki Sportster Tomalos Vanhelsing karla76 robin stasimon

Linki


ICM Słupsk
Garmin Connect
PrimalWear
Garniak
Yerba Mate

Roczne wypociny

Wykres roczny blog rowerowy QRT30.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

Over 50

Dystans całkowity:18451.51 km (w terenie 12661.56 km; 68.62%)
Czas w ruchu:892:34
Średnia prędkość:20.67 km/h
Maksymalna prędkość:75.00 km/h
Suma podjazdów:87310 m
Maks. tętno maksymalne:200 (102 %)
Maks. tętno średnie:185 (94 %)
Suma kalorii:220867 kcal
Liczba aktywności:287
Średnio na aktywność:64.29 km i 3h 06m
Więcej statystyk
Dane wyjazdu:
61.67 km 48.00 km teren
02:47 h 22.16 km/h
Pr.max:53.30 km/h
Podjazdy:743 (m)
Temp.avg:23.2
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: 1848 (kcal)
Rower:GT Tempest

Piątek, 17 lipca 2009 | Komentarze 5

Od jutra deszcz, więc wykorzystałem upał i pojeździłem sobie jeszcze trochę po lasach. W domu zobaczyłem, że mam kleszcza. Już wczoraj chciał mnie jakiś atakować ale nie zdąrzył sie wbić i przy kąpieli go spłukałem. Dziś neistety mi się wybił i przy wyciąganiu urwałem mu odwłok. Pojechałem już samochodem na pogotowie i lekarz wyciągnął resztę a ja dostałem antybiotyk do niedzieli.


Kategoria Over 50


Dane wyjazdu:
56.22 km 30.00 km teren
02:42 h 20.82 km/h
Pr.max:53.00 km/h
Podjazdy:608 (m)
Temp.avg:23.5
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: (kcal)
Rower:GT Tempest

Czwartek, 16 lipca 2009 | Komentarze 4

Dziś już pojechałem sam bez żony to można było trochę cięższym terenem pojeździć. W końcu super pogoda bez chmur burzowych, więc dojechałem do morza. Przejechałem się klifem z Podąbia do Ustki czerwonym szlakiem. W Orzechowie próbowałem zjechać z ostrej góry ale dwa razy gleba była, więc sprowadziłem a raczej zbiegłem bo tak stromo było, wg GPS nachylenie prawie 18%. W Ustce jak na sezon straszne pustki.

Kategoria Over 50


Dane wyjazdu:
53.27 km 41.00 km teren
02:18 h 23.16 km/h
Pr.max:60.60 km/h
Podjazdy:667 (m)
Temp.avg:19.5
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: (kcal)
Rower:GT Tempest

Poniedziałek, 6 lipca 2009 | Komentarze 0

Wieczorne śmiganie po lasach
Kategoria Over 50


Dane wyjazdu:
64.05 km 42.00 km teren
03:05 h 20.77 km/h
Pr.max:56.90 km/h
Podjazdy:770 (m)
Temp.avg:16.3
HR max:177 ( 90%)
HR avg:134 ( 68%)
Kalorie: 1811 (kcal)
Rower:GT Tempest

Sobota, 20 czerwca 2009 | Komentarze 6

Pojechałem w stronę morza ale nie miałem planu, gdzie konkretnie chcę pojeździć. Najpierw pośmigałem trochę po klifie, potem miałem pojechać na zachód plażą, bo wiał okrutny zachodni wiatr, ale piasek nie nadawał się do jazdy bo zdrowo plażę podmyło. Wiatr mnie mocno wymęczył bo już na 40 km byłem okrutnie głodny a wyjechałem najedzony. Dobrze, że miałem banana.

Kategoria Over 50


Dane wyjazdu:
63.33 km 46.00 km teren
03:02 h 20.88 km/h
Pr.max:51.60 km/h
Podjazdy:761 (m)
Temp.avg:14.4
HR max:177 ( 90%)
HR avg:143 ( 72%)
Kalorie: 1651 (kcal)
Rower:GT Tempest

Niedziela, 14 czerwca 2009 | Komentarze 2

Wjeżdżając rano do lasu, zapachniało mi już jesienią. Dużo się nie pomyliłem bo pogoda prawie jesienna i już pierwsze grzyby są. W otwartym terenie tak wiało, że nie szło jechać.


Wpadłem w jakiś opuszczony PGR prosto z lasu.

Śniadanie na łonie przyrody bo wyjechałem tylko na kawie.


Miejsce śniadanka - Zbiornik Konradowo
Kategoria Over 50


Dane wyjazdu:
59.75 km 39.00 km teren
02:39 h 22.55 km/h
Pr.max:60.90 km/h
Podjazdy:563 (m)
Temp.avg:18.3
HR max:196 ( 10%)
HR avg:143 ( 72%)
Kalorie: 1741 (kcal)
Rower:GT Tempest

Czwartek, 11 czerwca 2009 | Komentarze 3

Pojechałem dziś do Ustki potem szlakiem zwiniętych torów, bo jakoś po plaży albo po klifie nie miałem nastroju jechać, w stronę Poddąbia.

Rezerwat "Buczyna nad Słupią"

Na szlaku zwiniętych torów

W tym roku za późno na konwalie pojechałem, już przekwitły

Na koniec wpadłem na procesję w mieście.
Kategoria Over 50


Dane wyjazdu:
50.37 km 35.00 km teren
02:25 h 20.84 km/h
Pr.max:51.90 km/h
Podjazdy:587 (m)
Temp.avg:11.2
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: (kcal)
Rower:GT Tempest

Sobota, 6 czerwca 2009 | Komentarze 0

Miałem pojechać dość długo ale po 25 km jakoś tak mi się źle jechało, cały nos maiłem zatkany i musiałem ustami oddychać, że zrezygnowałem z dłuższego wyjazdu co mi się rzadko zdarza jak już wyjadę. Poza tym pogoda nieciekawa, zimno, pochmurno. Pod koniec prawie w mieście dopadłem wywrotkę z piachem za, która pojechałem trochę w tunelu cały czas około 50 km/h i dopiero wtedy się trochę rozbudziłęm.
Kategoria Over 50


Dane wyjazdu:
60.36 km 46.00 km teren
02:39 h 22.78 km/h
Pr.max:52.70 km/h
Podjazdy:750 (m)
Temp.avg:17.4
HR max:177 ( 90%)
HR avg:152 ( 77%)
Kalorie: 1836 (kcal)
Rower:GT Tempest

Niedziela, 31 maja 2009 | Komentarze 0

Z barku czasu musiałem pojechać wcześnie rano. Na słońcu termometr wskazywał 35C wiec jak dla mnie rewelacja ale w cieniu już nie było tak ciepło. Wyjątkowo dobrze mi się jechał tak, ze prawie nigdzie się nie zatrzymywałem.
Kategoria Over 50


Dane wyjazdu:
57.62 km 44.00 km teren
02:32 h 22.74 km/h
Pr.max:61.10 km/h
Podjazdy:679 (m)
Temp.avg:25.0
HR max:184 ( 93%)
HR avg:147 ( 75%)
Kalorie: 1762 (kcal)
Rower:GT Tempest

Środa, 27 maja 2009 | Komentarze 1

Szybki wypad po pracy na Jezior Krzynia. Nawet wieczorem był upał tak jak lubię. W końcu mogłem pojechać tak ubrany jak w prawdziwe lato. Dość mocno wiało, tak że w otwartym terenie miałem problemy z utrzymaniem prędkości przy jeździe na blacie.
Kategoria Over 50


Dane wyjazdu:
98.76 km 62.00 km teren
05:03 h 19.56 km/h
Pr.max:49.00 km/h
Podjazdy:1264 (m)
Temp.avg:10.8
HR max:177 ( 90%)
HR avg:141 ( 71%)
Kalorie: 2458 (kcal)
Rower:GT Tempest

Niedziela, 17 maja 2009 | Komentarze 2

Zaległa z wczoraj wycieczka, którą uniemożliwiła fatalna pogoda. Dziś miałem przejechać zielony szlak „Krajobrazów młodoglacjalnych” oraz dociągnąć się drugim zielonym do Lęborka. Opcja Lębork dziś opadła, więc maiłem dojechać niebieskim do krajowej 6.
Tak jak ostatnio pojechałem do Miastka pociągiem. W pociągu jak zwykle nie obeszło się bez incydentów. Jakiś burak po wyjściu SOKistów przyszedł palić fajki na koniec składu tam gdzie siedziałem z rowerem. Mówię mu, żeby poszedł sobie gdzie indziej palić bo mi przeszkadza i siedzę w przedziale dla niepalących ale on sobie nic z tego nie robi tylko bierze za otwieranie okna i jeszcze się grubo sadzi do mnie. Z rana nie lubię takich akcji ale pytam się go „czy mu przy...ać w łep?” chodź bałem się, że jak go to zrobię to go zabiję na miejscu bo takie chuchro było z niego. Dopiero chamstwo z mojej strony poskutowało i poszedł jarać gdzie indziej. Co za naród jak się grzecznie prosi to nie rozumie ale najwidoczniej chamstwo trzeba chamstwem zwalczać.

Po wczorajszych opadach miało być już słonecznie od samego rana. Wysiadam na peron w Miastku a tam 6C i pogoda taka jakby lać miało. Na początku już zgubiłem szlak w samym mieście.

Dopiero po 5 km go odnalazłem.

Liczyłem na dużą ilość lasów sosnowych i piachów ale na początku przez około 20km były same liściaste i błoto. Z racji ze słońce się spóźniało po wczorajszych ulewach wszytko pływało, byłem cały mokry.


Jezioro Skąpe z rana na drugim zdjęciu powoli się przejaśnia.


Powoli coraz ładniej. Chyba w tym roku obrodzi jagodami.

Opuszczone gospodarstwo w środku lasu.

Drzwi do szlaku

Drzwi do lasu. Takich kogutków było więcej na szlaku. Trzeba było naokoło jechać abo na azymut po ściółce leśnej.

Droga w nieskończońość :)

Znowu się pogubiłem, ale chociaż ładny widok był. Potem jak się cofnąłem to szlak biegł przez pole niedawno zasadzone.

To już Dolina Słupi, chyba niedawno położyli betonówki na drodze przeciwpożarowej. Super się po tym jechało.


Dolina Słupii ostatnie foty.
Później nie maiłem już siły pstrykać zdjęć bo większość do tej pory przejechanego szlaku prowadziła po wycince drzew. Wymordowałem się na niej nieźle. Potem zgubiłem jeszcze szlak w takim miejscu, ze potem musiałem się przedzierać przez drogę na której było chyba z 50 drzew a nie mogłem bokiem przejechać bo to był młody sosnowy gęsto posadzony las. Za każdym kilometrem byłem coraz słabszy, co chwila jakiś kryzys i tylko trzymałem się kierownicy. Przed dojazdem do Czarnej Dąbrówki znowu pogubiłem szlak. Z Czarnej miałem jechać szlakiem niebieskim (około 30 km) w kierunku domu, ale wóz techniczny ;) był niedaleko w okolicy a że byłem tak wypruty po zielonym, że nie wiem czy nawet jeszcze z 10 km dociągnąłbym w terenie więc zadzwoniłem żeby mnie zwinęli. Jako,że miałem chwilę czekać a na drodze był mały ruch więc wskoczyłem na asfalt, żeby podjechać w kierunku samochodu. Już nie pamiętam kiedy ostatni raz jeździłem po asfalcie, ale jechało się tak jakbym w ogóle siły nie wkładał w to. W domu sprawdziłem średnią i prawie po zgonie w terenie na asfalcie na szerokich laczkach wyszła mi 27km/h.
Nie wiem czemu dziś się tak wymordowałem, albo mnie te piachy tak wykończyły albo alergia bo ciągle smarkałem i nie mogłem oddychać nosem.
Kategoria Over 50