| Dystans całkowity: | 18451.51 km (w terenie 12661.56 km; 68.62%) |
| Czas w ruchu: | 892:34 |
| Średnia prędkość: | 20.67 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 75.00 km/h |
| Suma podjazdów: | 87310 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 200 (102 %) |
| Maks. tętno średnie: | 185 (94 %) |
| Suma kalorii: | 220867 kcal |
| Liczba aktywności: | 287 |
| Średnio na aktywność: | 64.29 km i 3h 06m |
| Więcej statystyk |
Dane wyjazdu:
54.21 km
38.00 km teren
02:51 h
19.02 km/h
Pr.max: 0.00 km/h
Podjazdy: (m)
Temp.avg:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: (kcal)
Rower:
Niedziela, 21 października 2007 | Komentarze 2
Rano już jest poniżej 0ºC. W lasach też błoto robi się niezłe, szczególnie tam gdzie wjadą blachosmrodami. Przejechałem niedużo, ale czułem się jakbym zrobił przynajmniej 20 km więcej.
Znalazłem fajną górkę przynajmniej 1 km i nieźle z niej zasuwałem po liściach i po piachu, fun na maxa. Temperatura już robi swoje, jak stanąłem to tak ze mnie parowało jakbym się palił, a wcale za ciepło ubrany nie byłem.






W lasach jest przepięknie, morze kolorów.
V-max 50,8
Dane wyjazdu:
75.22 km
69.00 km teren
03:43 h
20.24 km/h
Pr.max: 0.00 km/h
Podjazdy: (m)
Temp.avg:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: (kcal)
Rower:
Niedziela, 7 października 2007 | Komentarze 2
Zagotowałem się dosłownie i w przenośni. Ubrałem kurtkę przeciwdeszczową, która nie nadążała odprowadzać wilgoci, miałem saunę za darmo. Nic nie warte są te wszystkie „shit”tex-y. Czas najwyższy zainwestować w coś porządnego od Gore albo windstoper albo gore-tex. Miałem jeździć dłużej po PK Dolina Słupi, ale ta wilgoć mnie wykurzyła do domu, bo zaczynało się robić zimno od niej.








Sarniak



Ledwo go zapakowałem do plecaka.
Słupsk – Kobylnica – Lubuń – Dębnica Kaszubska - Krzynia - Gałęźna Mała - Świerlubie - Krzynia – Leśny Dwór - Skarszów Dolny – Lubuń – Kobylnica – Słupsk
V-max 43,3
Dane wyjazdu:
71.03 km
61.00 km teren
03:34 h
19.91 km/h
Pr.max: 0.00 km/h
Podjazdy: (m)
Temp.avg:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: (kcal)
Rower:
Niedziela, 30 września 2007 | Komentarze 2
W końcu jakaś ludzka pogoda, ale i tak w otwartym terenie wiało jak cholera i na koniec deszcz zaczął lekko padać. Z mojego dzisiejszego rowerownia zrobiło się niezłe grzybobranie, bo jeszcze jak podgrzybki i kozaczki moglem zostawić to prawdziwkom i borowikom nie przepuściłem. W szczególności jak rosły mi na drodze wielkie jak kask. Pierwsze dwa wylądowały w plecaku i plecak był pełen. Chciał nie chciał naszarpałem w reklamówkę i zrobiłem "halo wóz" po odbiór, całe szczęście że kursował w pobliżu bo jakbym miał z siatą w ręku jechać 40 km w terenie to wcale mi się nie uśmiechało.














A tu pozostałe wynalazki :)





V-max 52,7 ( z reklamówką w ręku)
Słupsk – Kobylnica – Lubuń – Żelkówko – Łysomice – Świerlubie – Gałęźna Mała – Krzynia – Ðebnica Kaszubska – Skarszów Dolny – Lubuń – Kobylnica – Słupsk
Dane wyjazdu:
67.80 km
58.00 km teren
03:26 h
19.75 km/h
Pr.max: 0.00 km/h
Podjazdy: (m)
Temp.avg:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: (kcal)
Rower:
Sobota, 8 września 2007 | Komentarze 1
Miało dziś nie padać. Rano była świetna pogoda, ale tak się grzebałem z wyjściem na rower, że wyszedłem dopiero po południu. Polatałem dziś trochę po krzaczorach wzdłuż Zalewu Słupi i trochę wokół elektrowni wodnych. W połowie drogi zaczęło lekko padać, ubrałem kurtkę i nie wiem od czego byłem bardziej mokry od deszczu czy od potu, bo było dość ciepło.


Jutro wylądują w jajecznicy





W zasięgu wzroku było ich ponad 100 a były naprawdę wielkie.



Okolice Zalewu Słupi



Okolic Jez. Konradowo
Słupsk – Kobylnica – Lubuń – Żelkówko – Łysomice – Konradowo - Krzynia - Dębnica Kaszubska - Skarszów Dolny - Lubuń - Kobylnica – Słupsk
V-max 45,5
Dane wyjazdu:
80.64 km
65.00 km teren
04:00 h
20.16 km/h
Pr.max: 0.00 km/h
Podjazdy: (m)
Temp.avg:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: (kcal)
Rower:
Sobota, 1 września 2007 | Komentarze 3
Wokół jeziora Gardna i do Rowów. Na 15 km jazdy zadzwonił
esc0bar, że też idzie na rower :D Więc czekałem na niego na parkingu przy leśniczówce w Karżcinie. Towarzyszył mi cały czas pies leśniczego :) Pojechaliśmy wokół jez. Gardna. Na otwartym terenie wiało jak cholera a w lesie błota na maxa. Dawno taki ubłocony nie przejechałem, a miałem nawet błotniki, nie wspomnę o esc0bar który błotników nie miał :D Prawie nigdzie się nie zatrzymywaliśmy (stąd mało zdjęć) tylko w Rowach szybko zjedliśmy zupę, dalej klifem do Podąbia a potem już szybko w kierunku domu.



Słupsk - Ryczewo - Swochowo – Karżcino - Osieki – Retowo – Wysoka - Gardna Mała/Wielka/Leśna – Rowy – Podąbie – Machowinko – Redwanki – Machowino – Swochowo – Ryczewo – Słupsk
V-max 42,5