Dane wyjazdu:
49.56 km
17.00 km teren
02:32 h
19.56 km/h
Pr.max: 0.00 km/h
Podjazdy: (m)
Temp.avg:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: (kcal)
Rower:
Sobota, 16 sierpnia 2008 | Komentarze 9
Dawno już nie jeździłem w taką paskudną pogodę, ale szkoda było nie pojeździć w
nowym terenie jak już miałem tam rower. Lało prawie cały czas a do tego paskudny wiatr. Pierwszy raz przemoczyłem gore-tex, kurtka na rękawach i spodnie przy łydkach nie dały rady pogodzie. Jedyny plus z deszczu to, że wyjechałem na lekkim kacu i od razu mnie otrzeźwił :)

Kościół w
Mechowie, grot już mi się zwiedzać nie chciało.

Droga rowerowa, chyba komuś się coś pomyliło, powinna raczej być tu tablica:
Wjazd tylko quadem przeprawowym i na własne ryzyko

Plaża w Jastrzębie Górze. Jeżeli GPS nie kłamał to podjazd z plaży na klif miał nachylenie prawie 40'. Pod bardziej stromą górę to chyba nie podjeżdżałem jeszcze.

Jastrzębia Góra

Rozewie





Piesi i quady to chyba standard na ścieżkach. Dobrze, ze była paskudna pogoda bo jakby było ładnie to pewnie były by tłumy a ja dostałbym nerwicy.

Powoli robił się korek. Zaczynałem poruszać się szybciej niż balchosmrody ścieżka obok.

Nieźle deszcz zacina w Zatoce.

Kościół w Pucku.
V-max 43,3