Dane wyjazdu:
46.60 km
42.40 km teren
03:19 h
14.05 km/h
Pr.max: 0.00 km/h
Podjazdy: (m)
Temp.avg:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: (kcal)
Rower:
Czarny szlak Wejherowo - Gdynia. Istna masarka, przewyższenia mnie dobijały, dwa nawet z buta zaliczyłem, pełno piachu. Jak piach się skończył to zaczynała się wycinaka, po wycince parę kilometrów ktoś koniami po szlaku szalał a po koniach pewnie "miłośnicy" offroadu szlak rozjeździli. Tak prawie przez 30 km ze średnia 13 km/h. Blat to w większości tylko na zjazdach używałem, od dziś wiem do czego służy średnia i mała koronka w korbie. Ale żeby nei było, że wszytko do dupy jest, to zjazdy były mega piękne, ale i tu złapałem "bite snake" Jak już można było jechać z blatu to się okazało, że źle skleiłem dętkę i powietrze ucieka. Zjechałem ze szlaku na asfalt i pognałem do Gdyni.
Na rozgrzewkę albo zadyszkę podjazd pod Kalwarię Wejherowską







Pierwszy podjazd z buta, na zdjęciu tego nie widać ale było nieźle stromo.



Jedna z atrakcji na szlaku

Drugi z buta, choć tu nawet z buta nie było łatwo

Ten odcinek pięknie konno rozjeździli, lepiej już się jechałoby po kocich łbach

Zjazd był cudny, choć dętka nie wytrzymałą. Na początku myślałem, że to przedni hydraulik nie dał rady, bo ostatnio go nieźle zajechałem i jest na wykończeniu.

"miłośnicy" offroadu ??

Tą krowę normalnie muchy żywcem zjadały

Teraz już wiem czemu tak się zmachałem
Elevation Gain (m) +1,213 / -1,164