Dane wyjazdu:
100.53 km
82.00 km teren
05:23 h
18.67 km/h
Pr.max: 0.00 km/h
Podjazdy: (m)
Temp.avg:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: (kcal)
Rower:
Niedziela, 9 marca 2008 | Komentarze 3
W końcu wiosna i można zdjąć czapki, kalesony i inne bajery :) Wiatr był troszeczkę za mocny ale po ostatniej jeździe z „Emma” nic mnie nie zaskoczy. Trochę źle zaplanowałem trasę bo miał wiać z południa a wiało tak bardziej ze wschodu i otwartym terenem jechałem prawie pod wiatr (a mogłem jechać odwrotnie pod wiatr lasami) Wybrałem się do Słowińskiego Parku Narodowego. Koło domu miałem na liczniku 98 km więc szkoda było nie dokręcić do 100, zawsze to pójdzie to kategorii „over 100”


Mój „ulubieniec” Dziś mi nie chciało się z nim ściągać a bydle jest duże, wytrzymałe i zawzięte, potrafi gonić z kilometr na pełnych obrotach. Myślałem, że go słoneczko rozleniwiło i nie będzie mu się chciało gryźć, ale się pomyliłem bo udawał śpiącego i jak tylko przejeżdżałem obok niego to zaatakował. Dziś nie miałem ochoty na sprinty i zawczasu się przygotowałem. „Odświeżacz” ostudził natychmiast jego zapały, niech się uczy, że to ja jestem drapieżnikiem a nie ofiarą :)



Pełen lajcik

Żurawie wyły ja oszalałe, aż głośno było, też wiosnę wyczuły.



W pobliżu było pełno zwierzyny i to naprawdę wielkiej dziki, jelenie.

Znalazłem skrzynkę z
opencaching.pl
Stary zatopiony las.


Zejście na plażę nudystów. Latem lepiej nie jeździć tędy bo można zawału dostać tyle pasztetów w jednym miejscu na golasa jest.







Koleś w wodzie jakieś pomiary geodezyjne robił.



Ciekawszy odcinek trasy
V-max 55,5